coś do ubrania

Prezentowe czapki zimowe… i rękawiczki

    Ostatnie dwa tygodnie przed świętami miałam mały czapkowy maraton. Wcześniej postanowiłam, że w tym roku nie będę dawać własnoręcznie robionych prezentów i dam wszystkim odpocząć od mojej twórczości. Wtedy powoli tworzyłam sobie komin i opaskę (które pokażę w kolejnym poście). Aż tu nagle podczas poszukiwań prezentowych uzmysłowiłam sobie, że nie wiem zupełnie co mam kupić teściowej. Przypomniało mi się, iż kiedyś wspominała o czapce z pomponem, a dodatkowo podobały jej się moje entrelakowe rękawiczki. Wybrałam więc włóczkę i przystąpiłam do pracy.
    Najpierw powstała taka czapka z błyszczącą nitką (to pierwsza konkretna i udana praca z warkoczami) ;p

IMG_2666IMG_2668IMG_2669

    Już w trakcie robienia tej czapki, babcia zażyczyła sobie podobną w kolorach ciemniej fuksji. Tak więc przystąpiłam do pracy i stworzyłam kolejną z Liloppi Pagliaccio:

IMG_2670IMG_2671IMG_2672

    Jak robiłam tą drugą, pomyślałam, że skoro teściowa i babcia będą miały, to wypada zrobić również mamie, żeby nie czuła się poszkodowana. Powstała kolejna również z Liloppi Pagliaccio:

IMG_2673IMG_2674IMG_2675

    Ostatnia najbardziej kolorowa była elementem prezentu gwiazdkowego dla Karolinki:

IMG_2676IMG_2677IMG_2678

    Wszystkie są do siebie podobne, ale każda jest troszkę inna. Robiłam je „na oko”, ale mam mniej więcej rozpisane co, gdzie i ile 🙂 Tak więc jakby ktoś chciał mogę pomóc, czy podpowiedzieć. Moje czapki mają dodatkowo odpinane pompony, które zamontowałam na guzik. Robi się je bardzo szybko i potrzeba niecały 100 g motek.

IMG_2679IMG_2682

    Jak wspominałam wcześniej, teściowa chciała jeszcze rękawiczki. Nie miałam ochoty robić znowu entrelakowych, więc wykonałam takie z warkoczem… ale żeby nie było nudno i zbyt łatwo, postanowiłam wrobić kciuk klinem (podobnie jak w entrelakowych, ale trochę inaczej).

IMG_2692IMG_2693IMG_2694

    Teraz robię czapeczkę dla siebie 🙂
    Jak Wam się podobają?

Pozdrawiam serdecznie :*

coś do ubrania

Rękawiczki entrelakowe „Letni koktalj” + tutorial

    Niedawno wykonałam moje pierwsze entrelakowe rękawiczki. Tak bardzo się spodobały, że postanowiłam opracować tutorial z opisem wykonania, opatrzony zdjęciami i komentarzami krok po kroku. Nie ukrywam, że aby bez problemu zrozumieć wzór trzeba mieć jakieś pojęcie o entrelaku w ogóle, jednak i inne osoby jeśli są uparte, na pewno podołają.
    Spędziłam kilka dni przy drutach w towarzystwie aparatu, a następnie kilka długich godzin przy komputerze, aby to wszystko złożyć w całość i zredagować. Wzór publikuję za darmo i będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś z niego skorzysta. Gdy dostrzeżecie jakieś nieścisłości, błędy, czy literówki, śmiało proszę o kontakt. Sprawdzałam oczywiście, ale mogłam coś przeoczyć. Możecie się ze mną kontaktować również w przypadku jakiś problemów przy wykonywaniu tego projektu 🙂
    Wzór możecie pobrać tutaj, ale zapraszam Was również na wydarzenie, które stworzyłam na Facebook’u, razem robi się łatwiej i przyjemniej!

    A tak oto wyglądają moje rękawiczki z Liloppi Pagliaccio w kolorze „Letni koktajl”.

IMG_0687_CopyIMG_0690 (Copy)IMG_0693 (Copy)

    A ja już nie mogę doczekać się Waszych rękawiczek.

    Pozdrawiam 🙂

coś do ubrania

Rękawiczki entrelakowe „Madonna”

    Odkąd zrobiłam moją pierwszą entrelakową chustę, pokochałam bezgranicznie ten wzór. Mam już zaczętą kolejną w ramach wyzwania na naszej grupie facebook’owej „Chusty i szale razem dziergane”, ale z racji, że jest dość pracochłonna, potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby ją ukończyć.
    Od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem wykonanie także rękawiczek tym sposobem. Znalazłam kilka ciekawych inspiracji, ale problem był z opisem, wzorem, czy tutorialem. Mimo przeszkód w końcu się udało stworzyć komplet cieplutkich wełnianych rękawic. Najważniejsze było to, że się odważyłam spróbować ;p Rzuciłam wszystko i jedną całą niedzielę poświęciłam właśnie im (a dokładniej jej, bo w jeden dzień udało się zrobić jedną). Wybrałam dwie włóczki: Tines 100% litewskiej wełny (https://liloppi.pl/c/tines/) oraz Ice Yarns Madonna w składzie 30% moher, 40% wełna i 30% akryl.
    Patrząc teraz z perspektywy czasu, nie taki diabeł straszny… jeśli ktoś zapoznał się już z tą techniką robienia na drutach, z pewnością sobie poradzi. W grudniu planuję przygotować tutorial ze zdjęciami 🙂

IMG_0626IMG_0627IMG_0628IMG_0629IMG_0632IMG_0634IMG_0637

    Jak Wam się podobają?
    Pozdrawiam :*

coś do ubrania

Wesołe rękawiczki na powitanie wiosny

    Dawno mnie tutaj nie było, ale to wcale nie oznacza, że zupełnie nic nie robię. Projekty szydełkowe i drutowe systematyczne są realizowane. Jedynie szyciowe muszą trochę poczekać. Przeprowadzka zajęła mi więcej czasu niż przypuszczałam. Tony włóczek, kilometry materiałów i tysiące innych przydasiów, sprawiły, że pakowałam się kilka ładnych dni. Teraz żyjemy troszkę na kartonach, troszkę kątem u babci, a remont domu trwa pełną parą. Dopiero dzisiaj dorobiłam się internetu i mogę swobodnie coś napisać i zaprezentować kolejną pracę.
    Pewnie zastanawiacie się skąd taki tytuł?! Otóż pogoda wcale nie jest wiosenna, a wręcz zimowa. Dzisiaj rano skrobałam szyby w samochodzie. Kiedy zaczęłam te kolorowe rękawiczki pod koniec zimy, mój mąż śmiał się, że po co komu rękawiczki na lato. Pani Kasia, która je zamówiła nie poganiała mnie i dała termin aż do początku następnej zimy 🙂 Stąd też robiłam z wielką przyjemnością bez presji czasu. Aura zrobiła nam jednak psikusa i bez żartów rękawiczki mogą przydać się jeszcze tego sezonu :)Wykonałam je z kolorowej włóczki Tahiti Batik niemieckiej firmy Grundl od Liloppi. Jest to akryl premium, który splotem przypomina bawełnę. Świetnie się robi, a kolory są nieziemskie.
    Zdjęcia zrobiłam już w moim ogrodzie i choć wymaga on jeszcze wielkiego wkładu pracy, to już bardzo się cieszę, że będę miała swoje miejsce do robótek 🙂

IMG_2541IMG_2543IMG_2544IMG_2547

    Aktualnie pracuję nad kilkoma następnymi projektami oraz oczywiście nad Summer Cal’em. Dawno nie pokazywałam postępów, a już chyba trzy kolejne partie kwadratów zrobiłam 🙂

    Pozdrawiam i do następnego razu 🙂

coś do ubrania

Rękawiczki „Rainbow”

   Chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku- szczęścia, pomyślności, spełnienia marzeń i dużo zdrowia, a osobom zakręconym pod jakimś względem dodatkowo mnóstwa pomysłów i inspiracji. Zawsze mam nadzieję, że każdy kolejny rok będzie lepszy od poprzedniego. Głęboko wierzę, iż ten stanie się wyjątkowy. Jakiś czas temu podjęliśmy z mężem bardzo ważną dla Nas decyzję o adopcji dziecka. Bardzo się z tego cieszę, dlatego dzielę się tym szczęściem również z Wami. Oby tylko wszystko poszło sprawnie, choć nie nastawiam się, że cała procedura skończy się w tym roku. Jest niestety bardzo długa i żmudna, ale czego się nie robi żeby spełnić najskrytsze marzenie 🙂
    Koniec prywaty, czas przejść do sedna sprawy. Dzisiaj zaległy post, który miałam napisać już dawno. Czasami mam tak, że przez jakiś czas nie mam co pokazać, a czasami wręcz przeciwnie- prac kilka i nie wiadomo od czego zacząć 🙂 Osoby, które systematycznie mnie odwiedzają, pewnie pamiętają moją chustę Rainbow, a jeżeli nie, to można sobie do niej wrócić i przypomnieć. Sporo przed świętami dorobiłam do niej rękawiczki na drutach. Zaskakujące we włóczkach cieniowanych jest to, że dwie rzeczy tworzące komplet, są różne. Bardzo mi się to podoba i jestem zadowolona z tego projektu. W planach mam jeszcze czapkę do kompletu, ale już mniej kolorową, żeby troszkę stonować całość.

IMG_2430IMG_2431IMG_2432IMG_2437IMG_2440

    Może rozweselą smutne dni 🙂
    Pozdrawiam serdecznie :*

coś do ubrania

Mitenki „Pastelowa Rhapsodia”

    Pamiętacie moją pierwszą drutową chustę „Pastelowa Rhapsodia”? Jeśli nie, to wyglądała tak. Kolory włóczki pięknie przenikają i sprawiają, że chusta aż się błyszczy. Zużyłam na nią cały 200g motek YarnArt Rhapsody i troszeczkę z kolejnego. Został mi więc prawie cały, dlatego postanowiłam dorobić sobie do niego mitenki.
    Ta praca jest dla mnie szczególnie ważna, ponieważ te mitenki to pierwsza rzecz, którą robiłam na pięciu drutach. Poszło mi całkiem dobrze i już tworzę kolejne rękawiczki. Nie jest to wcale trudne, tak jak wydawało mi się na początku 🙂 Tylko tak strasznie wygląda.

IMG_2330IMG_2331IMG_2336

    Mam w planach zrobić również czapkę z tej włóczki. Wtedy będę miała cały komplet. Gorąco zachęcam do robótek właśnie z tej włóczki, bądź z YaarnArt Everest Fine (bardzo podobna). Z dwóch dużych motków spokojnie można zrobić cały zimowy zestaw- komin, szalik bądź sporą chustę, czapkę i rękawiczki/mitenki. Cały asortyment moich ulubionych włoczek YarnArt dostępny u Karolinki w sklepie Liloppi tutaj.

    Pozdrawiam :*

coś do ubrania

Do kompletu

    Nadal jakoś nie mogę dojść do siebie po chorobie. Szydełkuję mało, a dużo wypoczywam. Mam ostre migreny… Mam nadzieję, że to już długo nie potrwa.
    Mimo to, jakoś udało mi się dokończyć czapkę i dorobić dwie rękawiczki pod kolor. Teraz można powiedzieć, że mam już komplet do szalika „Liska”. Pierwszy raz robiłam rękawiczki od góry i szczerze powiem, że też bardzo fajnie wyszły, a jak dotąd byłam uprzedzona do tego sposobu. Czapkę robiłam wg niżej zaprezentowanego schematu znalezionego w sieci. Przy końcu ją trochę zwęziłam, żeby łatwiej było całość ściągnąć w ostatnim okrążeniu 🙂

IMG_0124.jpg.jpg

    Nie chwaliłam się jeszcze, że dostałam od mojego kochanego męża w prezencie gwiazdkowym lustrzankę. Słyszał jak wiecznie narzekam na jakość robionych przeze mnie zdjęć i się zlitował ;p