coś do ubrania

Gruba czapka z warkoczami

Dzisiaj nie chusta i nie etui. Powstała pierwsza czapka w tym sezonie z grubej włóczki Himalaya Joyfull Colors.
Czapka powstała bardzo ciepła, ale sama włóczka jakościowo nie powaliła mnie na kolana, a wręcz przeciwnie. Taki typowy akryl przez wielkie „A”, cierpki i skrzypiący. Kolory za to ładne, nasycone, powstały urocze paski na czapce. Zdecydowanie wolę robić czapki na cieńszych drutach, mimo większej ilości pracy, ale tym razem takie było zamówienie.
Czapka powstała w jeden wieczór z niespełna jednego motka.

IMG_1226IMG_1235IMG_1239IMG_1231IMG_1232IMG_1228IMG_1223

Mam nadzieję, że to nie ostatnia czapka w tym sezonie 🙂

coś do ubrania

Czapka „Pastelowa Rhapsodia”

    Nareszcie się spięłam i skończyłam moją czapkę, zaczętą w grudniu. Pewnie byłaby gotowa już wcześniej, ale mając już praktycznie 3/4 musiałam ją spruć, bo uznałam, że chyba będzie mnie uwierać i zaczęłam raz jeszcze. Wtedy już nie miałam takiej dużej motywacji i chęci, jak na początku. Czapka leżała i leżała… zdążyłam zrobić cztery podobne na świąteczne prezenty, a sama nosiłam inne.
W końcu pewnego dnia wzięłam ją w obroty i tak oto jest 🙂

    Wykonałam ją z włóczki YarnArt Rhapsody (podwójną nitką). Stanowi komplet do wcześniej zrobionej chusty oraz mitenek. Gdyby ktoś chciał wykonać podobną, chętnie podzielę się dokładniejszymi danymi 🙂 Pompon montowany jest na guzik, w taki sposób, aby można było go swobodnie odpiąć, np. do prania.

28534900_2045750865681226_105547828_n28537140_2045751442347835_2076068020_n28537757_1879382595439423_1117272521_n28741050_2045751572347822_294096678_n28537556_1879383435439339_366096075_n

    Jeszcze trochę zimy zostało, więc trochę ją ponoszę 🙂
    Pozdrawiam :*

coś do ubrania

Prezentowe czapki zimowe… i rękawiczki

    Ostatnie dwa tygodnie przed świętami miałam mały czapkowy maraton. Wcześniej postanowiłam, że w tym roku nie będę dawać własnoręcznie robionych prezentów i dam wszystkim odpocząć od mojej twórczości. Wtedy powoli tworzyłam sobie komin i opaskę (które pokażę w kolejnym poście). Aż tu nagle podczas poszukiwań prezentowych uzmysłowiłam sobie, że nie wiem zupełnie co mam kupić teściowej. Przypomniało mi się, iż kiedyś wspominała o czapce z pomponem, a dodatkowo podobały jej się moje entrelakowe rękawiczki. Wybrałam więc włóczkę i przystąpiłam do pracy.
    Najpierw powstała taka czapka z błyszczącą nitką (to pierwsza konkretna i udana praca z warkoczami) ;p

IMG_2666IMG_2668IMG_2669

    Już w trakcie robienia tej czapki, babcia zażyczyła sobie podobną w kolorach ciemniej fuksji. Tak więc przystąpiłam do pracy i stworzyłam kolejną z Liloppi Pagliaccio:

IMG_2670IMG_2671IMG_2672

    Jak robiłam tą drugą, pomyślałam, że skoro teściowa i babcia będą miały, to wypada zrobić również mamie, żeby nie czuła się poszkodowana. Powstała kolejna również z Liloppi Pagliaccio:

IMG_2673IMG_2674IMG_2675

    Ostatnia najbardziej kolorowa była elementem prezentu gwiazdkowego dla Karolinki:

IMG_2676IMG_2677IMG_2678

    Wszystkie są do siebie podobne, ale każda jest troszkę inna. Robiłam je „na oko”, ale mam mniej więcej rozpisane co, gdzie i ile 🙂 Tak więc jakby ktoś chciał mogę pomóc, czy podpowiedzieć. Moje czapki mają dodatkowo odpinane pompony, które zamontowałam na guzik. Robi się je bardzo szybko i potrzeba niecały 100 g motek.

IMG_2679IMG_2682

    Jak wspominałam wcześniej, teściowa chciała jeszcze rękawiczki. Nie miałam ochoty robić znowu entrelakowych, więc wykonałam takie z warkoczem… ale żeby nie było nudno i zbyt łatwo, postanowiłam wrobić kciuk klinem (podobnie jak w entrelakowych, ale trochę inaczej).

IMG_2692IMG_2693IMG_2694

    Teraz robię czapeczkę dla siebie 🙂
    Jak Wam się podobają?

Pozdrawiam serdecznie :*

coś do ubrania

Zając na głowie

    Wczoraj skończyłam kolejną drutową chustę, a kilka dni temu mitenki. Już niebawem pochwalę się zarówno jednym, jak i drugim.
    Dzisiaj przyszedł czas na pokazanie dziecięcej czapki, przypominającej zająca. Wykonałam ją z mięciutkiego akrylu w odcieniach szarości i pudrowego różu. Miałam troszkę utrudnione zadanie, ponieważ czapeczkę robiłam „na oko”. Najbardziej lubię, kiedy mogę na bieżąco przymierzać daną rzecz. Wtedy mam pewność, że idę właściwym torem.
    Uważam ta pracę za udaną i na pewno kiedyś postaną inne czapeczki. Muszę tylko mieć dla kogo je robić…

IMG_2297IMG_2299IMG_2302IMG_2303

    Na dworze zimno i ponuro, nawet nie chce wychodzić się z domu. Idealna aura na robótki. Trochę porobię sama, a trochę z Karolinką z Liloppi. Uwielbiam nasze wspólne spotkania. Zapominam wtedy o całym świecie 🙂 A jaka pogoda u Was?

   Pozdrawiam 🙂

coś do ubrania

Akcent lata w środku zimy

    Witam Was w 2016 roku 🙂
    Czasami kupuję włóczki bez specjalnego przeznaczenia. Podobają mi się z jakiegoś powodu i już ;p Nie jest tajemnicą, że lubię tęczowe rzeczy, dlatego gdy zobaczyłam włóczkę w takich odcieniach, to od razu znalazła się w moim koszyku.
    Jednak najpierw (jeszcze jesienią) powstała granatowo-różowa czapka z pomponem, a niedawno multikolorowa chusta Rainbow o wzorze popularnego „Wirusa”. Było jednak za ciepło żeby ubrać komplet z wełną, stąd też odpoczywał cierpliwie w szafie. Dzisiaj temperatura spadła do -10 °C i przyszedł czas na prezentację tej pracy.

IMG_0222IMG_0223IMG_0224IMG_0229IMG_0231IMG_0234

    Może jeszcze kiedyś powstaną do tego kompletu rękawiczki ;p Tak czy owak udało mi się trochę rozweselić ten ponury i mroźny dzień, a co najważniejsze nie zmarzłam 🙂
    Bardzo ciepło Was ściskam 🙂

szycie

Jesienna smerfetka z kominem 2 w 1

    Dawno mnie tutaj nie było, ale starałam się na bieżąco odwiedzać Wasze blogi. Mam ostatnio urwanie głowy w pracy. Spadło na mnie sporo dodatkowych obowiązków, przez co mam mniej czasu 🙂 Niemniej jednak nie próżnowałam i cały czas coś powstaje. Mam sporo zamówień i robię kilka rzeczy na raz.
    Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować czapkę typu smerfetka oraz komin, który uszyłam dla siebie, aby nie marznąć w drodze do pracy o świcie 🙂 Uszyte zostały z dzianiny dresowej. Nie jest to oczywiście nic wielkiego, ale za to jak funkcjonalne. Komplecik można nosić na stronie w panterkę lub szarej melanżowej. Dzięki podwójnej warstwie materiału jest jeszcze cieplejszy i milutki. Wszystkim się bardzo podobał, a koleżanka z pracy poprosiła mnie o uszycie takiej szarej czapeczki 🙂

IMG_1347IMG_1352IMG_0567IMG_0565

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny i komentarze 🙂

coś do ubrania

Do kompletu

    Nadal jakoś nie mogę dojść do siebie po chorobie. Szydełkuję mało, a dużo wypoczywam. Mam ostre migreny… Mam nadzieję, że to już długo nie potrwa.
    Mimo to, jakoś udało mi się dokończyć czapkę i dorobić dwie rękawiczki pod kolor. Teraz można powiedzieć, że mam już komplet do szalika „Liska”. Pierwszy raz robiłam rękawiczki od góry i szczerze powiem, że też bardzo fajnie wyszły, a jak dotąd byłam uprzedzona do tego sposobu. Czapkę robiłam wg niżej zaprezentowanego schematu znalezionego w sieci. Przy końcu ją trochę zwęziłam, żeby łatwiej było całość ściągnąć w ostatnim okrążeniu 🙂

IMG_0124.jpg.jpg

    Nie chwaliłam się jeszcze, że dostałam od mojego kochanego męża w prezencie gwiazdkowym lustrzankę. Słyszał jak wiecznie narzekam na jakość robionych przeze mnie zdjęć i się zlitował ;p